Jestem lepsza czy gorsza od innych??? Nie, ja jestem tylko sobą.

Opublikowano w 2 sierpnia 2026 10:07

"Mądry jest nie ten, kto martwi się z powodu niedostatku,
lecz ten, kto cieszy się z tego, co ma."
Epiktet

Kto jest "lepszy" a kto "gorszy"??? 
Od zawsze była jakaś hierarchia i jakieś podziały...
Trudno jest zaakceptować fakt, że ktoś czuje się od nas lepszy. Jednak warto się zastanowić czy tak jest naprawdę... A może to nasze poczucie wartości powoduje, że w ten sposób myślimy, a nasze doświadczenia życiowe ukształtowały nasze myśli o sobie. Należałoby zastanowić się nad tym czy ta osoba, która uważa się za "lepszą" czuje się tak jak my sądzimy. Możliwe, że to jest jej obrona przed sobą samą by nie poczuć swojej "niższości", ale przede wszystkim nie pokazać jej innym. Strach przed okazaniem słabości jest tak silny, że wolimy sponiewierać drugiego człowieka, gnębić zwierzęta i nie wiadomo co jeszcze... byle poczuć iluzję bycia "lepszym". Ujawnienie naszej niemocy może zostać wykorzystane przeciwko nam i tego najbardziej się boimy. A to jest nasza prawda o nas, którą należy przyjąć ze zrozumieniem. Dlaczego potrafimy otoczyć troską i wyrozumiałością przyjaciela, który jest w kryzysie, a dla siebie nie potrafimy dać choć odrobiny tych uczuć...
Ja pamiętam, że od dziecka musiałam walczyć o siebie, udawałam silną dziewczynkę a w środku czułam się samotna i bezbronna. Przez wiele lat ukrywałam swoją wrażliwość, gdy płakałam to tak by ktoś nie widział. Bo przecież to był wstyd i nieudolność. Dzisiaj gdy widzę jak ludzie traktują się przez pryzmat "władzy pieniądza" czuję złość i pogardę dla tych, którzy niszczą innych byle poczuć się lepiej ze sobą. I osobiście uważam, że od zawsze majętność finansowa definiowała kto jest "lepszy" a kto "gorszy". A nawet powiedziałabym że stwarzanie pozorów tej zamożności prowadzi do gorszych szkód w nas samych. Jesteśmy kłamcami przez całe życie byle się pokazać przed innymi tracąc szacunek do siebie. 
Mieszkając w  Warszawie widzę jak ludzie mający nowszy model samochodu, czy lepszą markę podchodzą roszczeniowo chociażby do parkowania swoich aut. Nie zwracają uwagi czy zastawią przejście dla pieszych czy to nie zagraża życiu drugiego człowieka, liczą się tylko ich potrzeby. Z kolei gdy byłam dzieckiem i nosiłam ciuchy po starszej siostrze dokuczano mi w szkole, czułam się wykluczona więc sama się izolowałam by nie czuć się odtrąconą. Pochodzę z małego miasta i tam tez odczuwało się hierarchię przez pryzmat pieniądza.
I nagle taki człowiek, który wychodzi z biedy i poniżania przez innych zostaje policjantem, urzędnikiem czy prezesem swojej firmy. Często się zdarza, że zapomina kim był i zaczyna traktować innych tak jak i on był kiedyś traktowany...

Nie piszę, że wszyscy tak robią ale dostrzegam że takie sytuacje przeważają. Chociażby w  urzędach gdzie chcemy coś załatwić, a pracownicy obsługują nas z łaski i z lekceważącym podejściem. Zdarzają się też osoby pomocne i empatyczne ale to jest rzadkość. 
Kiedy idziemy w swoim życiu w tym lepszym kierunku, upragnionym dostatku, często wypieramy z pamięci miejsca z których przyszliśmy. Te bolące i wstydliwe.
Bo wszechobecny konsumpcjonizm mówi - mieć to być. A ja mówię, że to największa ściema na świecie. I tak pieniądze są potrzebne by przetrwać, bo musimy coś jeść i gdzieś mieszkać. Jednak ważne by uzmysłowić sobie gdzie jest granica rozsądku, by zatrzymać się w odpowiednim momencie i nie stracić siebie w tym wszystkim. 

Spójrz przed siebie jak ten, kwiatuszek na zdjęciu. Jest sam a wygląda jak by podziwiał to co przed nim. Stoi dumny wśród listków jakby wiedział, że niebawem pojawią się następne kwiaty, a on zniknie gdy przyjdzie na niego czas. Cieszy się tą chwilą, która jest właśnie teraz.

Ja nie jestem ani lepsza ani gorsza od innych, nikt nie jest!!! 
Kiedyś uważałam się za nic nie wartą, a teraz kim jestem??? Na pewno lepszą wersją siebie, jestem Gosią tą starą i nową. Nie ucieknę od przeszłości, ból i wstyd przekułam w lekcje które pomogły mi stać się sobą. Zrozumiałam, że chcę być kimś kim jestem naprawdę. Już nie tą dziewczyną, która udaje przed innymi, że wszystko gra, że daje radę mimo wszystko żyjąc wbrew sobie. Dzisiaj doceniam, szanuję i akceptuję swoje całe życie. Dbam, kocham, niosąc swoje serce w dłoni i uśmiechając się do siebie wierze, że wszystko co dobre już mnie spotkało i jest jeszcze przede mną. Nie wiem co przyniesie dzisiejszy dzień ale wiem, że postaram się dostrzec w nim choć jedną dobrą "rzecz".
Może być w życiu przyjemnie i nieprzyjemnie. TY wybierasz. Wiem, że jest dobro i zło, ale ważne jest jak na nie reagujemy i jak sobie z nim radzimy.

A jakie Ty masz przemyślenia na ten temat???

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.