"Zamknij oczy ale nie umieraj.
Masz prawo do płaczu.
A potem wstań
i walcz o następny dzień."
- Anna Kamieńska
Dzisiaj chcę wam przybliżyć to narzędzie, które pomogło mi w jakiś sposób zrozumieć siebie i swoje zachowania. To właśnie życie wbrew sobie i swoim pragnieniom doprowadziło mnie do pierwszego łyka piwa... Chęć dostosowania się do otoczenia, bycia lubianą i potrzebną. A tak naprawdę chciałam żeby ktoś mnie zaakceptował taką jaką jestem... niestandardową, zamkniętą w sobie, lubiącą ciszę i spokój, żyjącą dla siebie pełną empatii i miłości osobę. Świat od zawsze huczy musisz się uśmiechać, musisz być towarzyska, otwarta na innych, bo jak nie to jesteś samolub i egoista. A może pozwólmy sobie być tym kim chcemy być...
Trudność w pogodzeniu własnego zachowania (którego nie lubimy) a własnymi wartościami prowadzi do życia nie swoim życiem... Wbrew sobie odkładamy siebie na później by przetrwać egzystując jak zwierzątko w klatce, które jest grzeczne by dostać coś w zamian. A tym czasem nawet w mieście maki, rzepak, rumianek i inne dziko rosnące rośliny po prostu są tam gdzie zostało zasiane ziarno przez los, ciesząc swoim widokiem nie oczekując nic w zamian.
I właśnie tak jest, czasem żeby przetrwać żyjemy w kłamstwie... różnica polega na tym, że gdy kłamiesz robisz to świadomie, gdy używasz mechanizmu obronnego nie zdajesz sobie z tego sprawy, że tak naprawdę to nie ty podejmujesz decyzję o tym, jak się zachować, jak doświadczać swojego życia i kim się stajesz...
I wtedy pojawił się mechanizm obronny, a może on od zawsze był... Sądzę, że każdy go ma; nie musisz być uzależniony by z niego korzystać. Trudne doświadczenia w życiu mogą o nim przypomnieć twojej psychice.
Ja poznałam ich dziewięć:
* proste zaprzeczenie - podtrzymywanie przekonania, że coś nie istnieje, mimo, że w rzeczywistości występuje (ból i cierpienie ukrywany pod maską uśmiechu i dostosowania się do innych, a w środku pragnienie innego życia)
* minimalizowanie - przyznawanie się do problemów w taki sposób, że wydają się mniejsze i nie tak poważne jak w rzeczywistości (mówienie o emocjach w lekceważący sposób, że przecież to przejdzie a w środku "coś rozrywa")
*obwinianie - zaprzeczenie własnej odpowiedzialności za swoje zachowania (przez innych czułam się tak podle, a tak naprawdę to ja pozwalałam się sobie tak czuć)
*racjonalizowanie - usprawiedliwianie własnego zachowania (ktoś mnie zranił, więc teraz ja mogę ranić innych)
*intelektualizowanie - unikanie konkretnej i osobistej świadomości problemów (coś się wydarzyło, ale to uogólniam by się tym nie przejmować)
* odwracanie uwagi - zmiana tematu, zwracanie uwagi na coś innego (zmiana kierunku rozmowy, by nie musieć zmierzyć się z problemem)
*fantazjowanie - budowanie przekonań na temat własnych czynów (wyobrażanie sobie jak zadziałam, gdy już coś się wydarzy)
*koloryzowanie wspomnień - modelowanie obrazu minionych wydarzeń (dopowiadanie; zmiana narracji wydarzenia, które już było - mogłam powiedzieć bądź zrobić coś inaczej; kształtowanie wspomnień w taki sposób bym mogła pozwolić sobie na smutek i bycie ofiarą, zamiast zmierzyć się z faktami)
*marzeniowe planowanie - tworzenie naiwnych wizji własnych działań i sytuacji, potrzebnych do rozwiązania konkretnych problemów (życie w "bańce" - tworzę, pragnę zmian ale tylko w głowie, odczuwam związane z tym emocje; jednak nie wprowadzam tego w życie
Przykłady, które podałam utożsamiam ze swoim zachowaniem. U was może to być coś innego. Wiem, że te mechanizmy łączą się w danym doświadczeniu; nigdy nie jest tak, że występuje tylko jeden. Dla mnie są one podobne do siebie, ich działanie jest zbliżone. I ma jeden cel - odsunąć Cię od Siebie. Mechanizmy obronne usprawiedliwiają nasze destrukcyjne zachowania wobec siebie. Każdy z czymś się mierzy... może dzisiaj jesteś w niemocy, bezsilny, załamany, nie widzisz rozwiązania mimo to pozostań w zgodzie ze sobą. Bo to TY masz moc sprawczą nad swoim życiem.
Dodaj komentarz
Komentarze