Szczęśliwość moja pogoda ducha, dobrostan i zadowolenie...

Opublikowano w 2 czerwca 2026 17:54

„Nie ma sensu z tym uderzeniem, lepiej można znaleźć w tej przyjemności” – SKIPPER
   Pingwiny z Madagaskaru :-)

Dzisiaj mnie ciekawiło, co znaczy skipper. Przypadek... Nie zaufania w nie ;-) 
Skipper (z niderlandzkiego schipper) do potocznego oznaczenia kapitana lub sternika dowodzącego jachtem. I tak pomyślałem, że dokładnie jesteśmy jak skipper, to my sterujemy swoim życiem, nawigujemy nim każdego dnia... I tak jak na morzu, raz płyniemy z wiatrem raz pod wiatr, raz jest słonecznie a raz dopada nas sztorm. Ja prawie zatonąłem... Jednakże, które występuje przez ratować swój statek i dzisiaj, choć morze jest wzburzone, a ja dryfuje do dnia, w którym mogę usłyszeć twarzą ku słońcu, które jest włączone.

Tak było kiedyś, że szukałam współczucia od innych, które opierało się na użalaniu się nad sobą i byciu ciągłą ofiarą. Taki stan powoduje choroby ciała, umysłu i duszy. Okazując samej sobie współczucie i wyrozumiałość oddajemy sobie szacunek, a co za tym idzie zaczynamy zdrowieć.

Ludzie nie zwracają uwagi na nasze potrzeby, a ich współczucie nie będzie i tak wymierne do takiego jakiego oczekujemy. Dzieje się tak ponieważ szukamy u innych potwierdzenia na to jak bardzo jesteśmy wartościowymi ludźmi. I tak właśnie będąc dzieckiem robiłam wszystko jak najlepiej potrafiłam żeby poczuć się kochaną i docenianą (później przerodziło się to w perfekcjonizm, a to też choroba). Gdy to nie przyniosło efektu to w wieku około 16 lat zaczęłam zmieniać swoje zachowanie licząc, że otrzymam chociaż współczucie. Zaczęłam być dla innych kosztem siebie, ja dla nich wszystko a oni mnie krzywdzą i już byłam ofiarą w swoich oczach. Trwało to przez kolejne lata i doprowadziło do choroby alkoholowej. Która paradoksalnie uratowała mnie przed pozostaniem w zwykłej egzystencji, bez wdzięczności i radości. 

W momencie uświadomienia sobie że jestem alkoholiczką zrozumiałam, że chcę innego życia i że zasługuję na więcej. Po raz pierwszy pomyślałam, że chcę coś zrobić tylko dla siebie. Strach przed zmianą był ogromny, powodował że pozostawałam w starych schematach, żyjąc w pozornym poczuciu bezpieczeństwa. Dałam radę zrobić krok w swoją stronę i jestem tutaj gdzie jestem, w moim małym świecie szczęśliwości... 
Mówią, że szczęście to stan umysłu. Ja jednak lubię poczuć to szczęście całą sobą, gdy płyną łzy, gdy czuję wzruszenie, przejęcie, wdzięczność, gdy czuję ciepło serca i uśmiech na twarzy. I w te dni gdy odczuwam smutek też jestem szczęśliwa choć wtedy tego nie dostrzegam. Bo dla mnie szczęście nie ma być tylko w wybranych momentach, ono jest każdego dnia ze mną tylko ja musze sobie na nie pozwolić... 

A dla was czym jest szczęście???


"...wszechświat "jest" taki, jaki jest, nasze ciała "są" takie, jakie są, a okoliczności naszego życia są takie, jakie są z powodu świadomości i sposobu, w jaki myślimy o sobie w tym świecie."  - Gregg Braden, przedmowa w książce Dr Joe Dispenzy "Jak uwolnić swój nadprzyrodzony potencjał. Jak zwykli ludzie mogą robić niezwykłe rzeczy."

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.