„Nie ma sensu z tym uderzeniem, lepiej można znaleźć w tej przyjemności” – SKIPPER
Pingwiny z Madagaskaru :-)
Dzisiaj mnie ciekawiło, co znaczy skipper. Przypadek... Nie zaufania w nie ;-)
Skipper (z niderlandzkiego schipper) do potocznego oznaczenia kapitana lub sternika dowodzącego jachtem. I tak pomyślałem, że dokładnie jesteśmy jak skipper, to my sterujemy swoim życiem, nawigujemy nim każdego dnia... I tak jak na morzu, raz płyniemy z wiatrem raz pod wiatr, raz jest słonecznie a raz dopada nas sztorm. Ja prawie zatonąłem... Jednakże, które występuje przez ratować swój statek i dzisiaj, choć morze jest wzburzone, a ja dryfuje do dnia, w którym mogę usłyszeć twarzą ku słońcu, które jest włączone.
Tak było kiedyś, że szukałam współczucia od innych, które opierało się na użalaniu się nad sobą i byciu ciągłą ofiarą. Taki stan powoduje choroby ciała, umysłu i duszy. Okazując samej sobie współczucie i wyrozumiałość oddajemy sobie szacunek, a co za tym idzie zaczynamy zdrowieć.
Ludzie nie zwracają uwagi na nasze potrzeby, a ich współczucie nie będzie i tak wymierne do takiego jakiego oczekujemy. Dzieje się tak ponieważ szukamy u innych potwierdzenia na to jak bardzo jesteśmy wartościowymi ludźmi. I tak właśnie będąc dzieckiem robiłam wszystko jak najlepiej potrafiłam żeby poczuć się kochaną i docenianą (później przerodziło się to w perfekcjonizm, a to też choroba). Gdy to nie przyniosło efektu to w wieku około 16 lat zaczęłam zmieniać swoje zachowanie licząc, że otrzymam chociaż współczucie. Zaczęłam być dla innych kosztem siebie, ja dla nich wszystko a oni mnie krzywdzą i już byłam ofiarą w swoich oczach. Trwało to przez kolejne lata i doprowadziło do choroby alkoholowej. Która paradoksalnie uratowała mnie przed pozostaniem w zwykłej egzystencji, bez wdzięczności i radości.
W momencie uświadomienia sobie że jestem alkoholiczką zrozumiałam, że chcę innego życia i że zasługuję na więcej. Po raz pierwszy pomyślałam, że chcę coś zrobić tylko dla siebie. Strach przed zmianą był ogromny, powodował że pozostawałam w starych schematach, żyjąc w pozornym poczuciu bezpieczeństwa. Dałam radę zrobić krok w swoją stronę i jestem tutaj gdzie jestem, w moim małym świecie szczęśliwości...
Mówią, że szczęście to stan umysłu. Ja jednak lubię poczuć to szczęście całą sobą, gdy płyną łzy, gdy czuję wzruszenie, przejęcie, wdzięczność, gdy czuję ciepło serca i uśmiech na twarzy. I w te dni gdy odczuwam smutek też jestem szczęśliwa choć wtedy tego nie dostrzegam. Bo dla mnie szczęście nie ma być tylko w wybranych momentach, ono jest każdego dnia ze mną tylko ja musze sobie na nie pozwolić...
A dla was czym jest szczęście???
"...wszechświat "jest" taki, jaki jest, nasze ciała "są" takie, jakie są, a okoliczności naszego życia są takie, jakie są z powodu świadomości i sposobu, w jaki myślimy o sobie w tym świecie." - Gregg Braden, przedmowa w książce Dr Joe Dispenzy "Jak uwolnić swój nadprzyrodzony potencjał. Jak zwykli ludzie mogą robić niezwykłe rzeczy."
Dodaj komentarz
Komentarze