"Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie. Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy to jest dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien."
Desiderata
Zasługujesz na szczęście i dobre życie. Możesz je zbudować z kimś i możesz tylko z samym sobą. Ja uważam, że od tego trzeba zacząć, czyli od siebie... Popłyńmy trochę w życiu lekkością i przyjemnością w codzienności.
Każdy z nas ma w życiu cele i marzenia, które niosą nas ku spełnieniu. Nasze priorytety są z nami codziennie; ładna sylwetka, zarabianie pieniędzy, opieka nad bliskimi, stabilna praca, podróże... A gdyby tak zatrzymać się na chwile i bez presji bycia bogatym, ładnym, szczęśliwym, kochanym, obowiązkowym, dać sobie jedną małą chwilę wytchnienia... I zrobić cos dla siebie, coś co płynie z potrzeby serca, a nie przymusu głowy która krzyczy "MUSISZ"... usiąść i spojrzeć przed siebie, biec nie wiadomo gdzie, iść bez celu, położyć i po prostu obejrzeć ulubiony odcinek serialu bez presji w głowie że mam coś do zrobienia. Wszyscy mamy swoje ukryte potrzeby i pragnienia. Nie zawsze jest na to czas by oddać się sobie, dlatego ja korzystam z tego co mam najbliżej i najłatwiej mi sprawić sobie przyjemność w pędzie życia. Mianowicie przyroda za oknem, a właściwie za balkonem. Mam to szczęście że otaczają mnie drzewa z których korzysta wiele ptaków. Jednak by poczuć lekkość bycia ze sobą potrzebuję chwili by odłączyć moją głowę od myślenia o realizacji swoich planów na dziś na jutro i inne dni. Wtyczkę potrzeby kontrolowania wyciągam po przez obserwowanie kołyszących się liści, ptaków szukających pożywienia w ziemi, czy fruwających po niebie. I nagle przychodzi ten moment gdy czuję bicie mojego serca, swobodę ciała, radość i spokój umysłu.
By zacząć tak żyć, musiałam pozwolić sobie na bycie szczęśliwą. Uwierzyć, że zasługuję na odpoczynek i zaopiekowanie się sobą. Kiedy to zrobiłam i jak??? Wtedy gdy zostałam sama i uczyłam się życia na nowo. Po jakimś czasie zaczęłam rozumieć, że warto odpuścić czasem kontrolę bo to tylko iluzja bezpiecznego życia. Teraz gdy jestem w związku by nie zatracić siebie jak kiedyś, korzystam z czasu gdy jestem sama by pielęgnować swoją przyjaźń ze sobą. To nie znaczy, że przy partnerze staję się kimś innym, po prostu warto mieć coś tylko dla siebie, swoją małą tajemnice serca. To właśnie ten czas mnie buduje i daje mi siły na cierpliwość i pokorę.
Tak więc "musinizm" wpojonych przekonań został odprawiony w siną dal... Spłynął w dół rzeki pozostawiając mi czysty strumień wyborów i decyzji dryfujących czasem po kamieniach życia, a jednak to mój strumień. Gdy wzięłam odpowiedzialność za siebie uznałam, że nikomu nic do tego jak żyje. A jeżeli ci to przeszkadza, to zastanów się dlaczego?
Trwam w życiu po swojemu, bez krzywdy dla innych. I choć zostaje przez to wykluczona z bycia częścią systemu sztuczności to jestem szczęśliwa bo jestem inna, taka wyjątkowa Gosia ;-) która lubi bajki i pluszowe misie mimo, że ma 41 lat.
"To co czyni mnie innym, czyni mnie mną." powiedział Prosiaczek :-)
Dodaj komentarz
Komentarze